Chyba nie tylko ja, słuchając tego kawałka, mam wrażenie, jakbym odkryła jakiś niepublikowany utwór The Police. "Message in the bottle" - część druga. W przeciwieństwie do plagiatów i bezczelnych zapożyczeń, uwielbiam takie sytuacje, a "Locked out of heaven" kocham coraz bardziej z każdym kolejnym odsłuchem. To ten rodzaj komercyjnego popu, którego słucha się z przyjemnością i komfortem. Niespłaszczony komputerową obróbką, nieprzekombinowany ozdobnikami, bez niepotrzebnych przydechów, jęków i stępów. Genialny. Myślę, że sam Sting jest pod wrażeniem i być może kiedyś usłyszmy obu panów w duecie, czego sobie i Wam życzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz